W myśl zasady ,, Jutro też jest dzień " idę dalej do przodu. Co prawda trudno przestawić się z powrotem na tzw. miejskie życie,ale co tam. Dam radę.
Moją najlepszą terapią jest praca. Obecnie szaleję z szydełkiem i bombkami zdobionymi metodą decoupage. Jak coś skończę to pokażę.
A tak poza tym, to zaczęłam trochę oglądać wiadomości i wracam ( niestety ) na ziemię. To co słyszę i widzę przyprawia mnie o gęsią skórkę. Czy polityka musi polegać na ciągłych nieporozumieniach i kłótniach. Czy tak trudno rozmawiać racjonalnie i wyciągać wnioski z błędów innych i nie popełniać ich . No chyba że ktoś wychodzi z założenia że najlepsza nauka jest na własnych błędach. Chcę wierzyć w jedno - że moje córki będą miały do czego wracać i będą dumne z tego że są Polkami i mogą mieszkać w tak pięknym kraju jakim jest Polska.
Na dobry humor próbka tego co ,,popełniłam" szydełkiem: